Aktualności

14 grudnia 2019 20:39 | Aktualności

X Kampania Białej Wstążki - nagrodzone prace literackie

      W ramach promowania naszych utalentowanych uczniów, jak również właściwych postaw, które kształcone są m.in. w takich akcjach jak kampania Białej Wstążki, z przyjemnością publikujemy nagrodzone w szkolnym konkursie literackim prace. Ich autorkami są: Magda Rojek - uczennica klasy VI i Klaudia Dębowska - uczennica klasy VII.  Doceniając ich zaangażowanie, zachęcamy innych do aktywności i pracy nad własnym rozwojem.

organizatorka konkursu: A. Małachowska

MAGDA ROJEK
„Dziewczynka i chłopiec”
Uderzył pewnego razu chłopiec dziewczynkę,

Ta miała cały dzień smutną minkę.
Nazajutrz przychodzi chłopak z kwiatami,
Z różami, makami i tulipanami.
Przeprosił dziewczynę, polubił, pokochał,
Tak właśnie chłopiec przemocy podołał.
On już teraz wie,
Że innych osób nie krzywdzi się,
A czy ty to wiesz?

Klaudia Dębowska
,,Piękno ukryte w codzienności”

       Zmierzchało.
     Ze starego, otwartego okna mojej kamienicy obserwowałam koniec. Ale zaraz. To było nierozsądne. Niejeden z moich obecnych znajomych zaśmiałby się i zapytał, czy nadeszła apokalipsa? Dlaczego? Przecież poza śmiercią są różne końce, takie jak kropka czy łzy. Pewne etapy w życiu też coś kończą. Lecz ja miałam na myśli ten piękny koniec dnia. Cudowny obraz malowany na niebie wprawioną ręką Boga. I mimo że oznacza kres czegoś, symbolizuje też, że nadejdzie wkrótce coś nowego. Czyż zachód słońca nie jest cudowny?
      Słyszę dzwony i powracam na ziemię. Obserwuję potężną falę ludzi, która zalewa oświetlone lampami ulice. Wszyscy jednakowi. W szarych garniturach i czarnych płaszczach, nerwowo spoglądając na zegarki, spieszą, nie wiadomo gdzie. Nie dostrzegają, że wypastowanymi na błysk butami depczą swoje własne ja. Jedni wsiadają do markowych samochodów, inni do metra, a jeszcze inni kierują się w stronę drogich restauracji. Ale wszyscy są tacy sami:  jednakowo zabiegani, przytłoczeni monotonią życia, o pustym sercu. Uznali za cel własne ambicje. Może dlatego do samochodu, do metra i restauracji wchodzą sami? 
      Kręcę głową, wodząc wzrokiem za znikającymi w cieniu zachodzącego słońca postaciami, zastanawiam się, dlaczego tu są. Dokąd się śpieszą? Zdawałoby się, że żyją w błędnym kole autodestrukcji, nie radząc sobie z problemami, sięgając po zgubne używki. Boją się przytłoczenia, fali kłopotów, która wpadłaby do ich życia i zasiała w nich spustoszenie. Nieświadomi i odurzeni chcą posiadać coraz to więcej i więcej. Spoglądam ponownie na mój ukochany zachód i myślę sobie, że ci szarzy ludzie nie byliby w stanie pojąć tej boskiej sztuki. Nie zrozumieliby też mądrości ukrytej w starych, przyżółkłych stronicach ksiąg i uroku świeżo zaparzonej herbaty. Uśmiecham się na samą myśl o tych prostych rzeczach, podczas kiedy inni uważają je za stratę czasu, nużącą i nieprzynoszącą korzyści. A dla mnie pięknem jest zachód słońca, codziennie malowany na niebie, stare książki i aromat herbaty. Moje prywatne cuda.
      Rozmyślania przerywa tak bliski mi głos, do którego później dołącza inny. Rozbrzmiewa śmiech. Ceglanym chodnikiem biegnie roześmiana dziewczynka, której urocze, blond warkocze wesoło podskakują w rytm kroków. ,,Wygląda jak słońce; zachodzące, złote słońce” myślę sobie. Za nią dziarskim krokiem podąża znajomy młody mężczyzna z uśmiechem na ustach i równie radosnych, co zmęczonych oczach. W starych spodniach i poplamionej po pracy koszuli, mimo wyczerpania, cieszy się z obecności córki. Są tak inni od tych wszystkich szarych ludzi, cieszący się chwilą i wspólnym towarzystwem. Oboje wchodzą do kamienicy, a  na klatce słychać rozmowy. Zamykam okno, słysząc dźwięk przekręcającego się w zamku klucza. Potem myślę już tylko o szybkich krokach brzmiących w korytarzu i skrzypieniu otwieranych drzwi.
- Znowu widziałam cię w oknie, mamo!
      Czy rozumiecie już, dlaczego kocham zachody słońca?    



Przeczytano: 27 razy. Wydrukuj|Do góry